Moonface

24.05.12 g.21:00 Betel Klub

Zacznijmy od tego, że Moonface to nie jest zespół. Moonface to po prostu Spencer Krug, grający solo albo w różnych kolaboracjach, od teraz do nie wiadomo kiedy. Na początku 2010 roku wydana została przez Jagjaguwar pierwsza EP’ka Moonface, a nazywała się “Dreamland EP: Marimba and Shit-Drums” i brzmiała dokładnie tak, jak sugeruje tytuł. Z kolei poprzedniej zimy, próbując zachować poczytalność w swoim zasypanym śniegiem domu w Montrealu, Spencer nagrał swój pierwszy solowy album. Nazywała się “Organ Music not Vibraphone like I’d Hoped” i również brzmiała tak, jak wskazywał tytuł.

Spencer Krug nie zawsze unikał zespołów. Był członkiem dwóch legendarnych montrealskich kapel – Wolf Parade i Sunset Rubdown, zespołów będących w Kanadzie głosem pokolenia. Zresztą, w Polsce również, ale było to, niestety, dosyć mało liczne pokolenie.

Puentując, znowu była zima… a potem lato. Razem z fińską grupą Siinai, zaczynając korespondencyjnie (w zime), a kończąc w studiu w Helsinkach (w lecie), Moonface nagrał swoją trzecią płytę.

“With Siinai: Heartbreaking Bravery” zostanie wydana 17 kwietnia 2012 roku, a Spencer z Siinai przyjadą do Krakowa w maju, aby na Green ZOO pokazać nam, jak te piosenki brzmią na żywo. Możecie być pewni, że brzmią wspaniale – bo czegokolwiek dotknie Spencer Krug, zamienia to w złoto.

 

moonface.ca