Przejdź do treści Przejdź do nawigacji

Drahla (UK)

W tym roku Drahla powracają z długo wyczekiwanym albumem Angeltape. Jest to propozycja, która była nie tylko interesująca do stworzenia dla eksperymentujących art-rockowców z Leeds, ale oferuje intrygujący świat dla szerokiej publiczności, który można odkrywać z podobną ciekawością, jak ta która towarzyszyła procesowi pisania piosenek. Ta skłonność do unikania konwencjonalnych struktur melodycznych i akceptacji niejednoznaczności w ich najnowszym materiale daje fanom niezafałszowany wgląd w trudny okres przejściowy, w którym zespół znalazł się po wydaniu uznanego przez krytyków debiutu Useless Coordinates z 2019 roku. Tamto brawurowe wejście, opisane jako „mrocznie wpływające na bezkompromisowy odsłuch”, wraz z sukcesem ich EP-ki ThirdArticle z 2017 roku, sprawiło, że dzielili sceny z Parquet Courts, Ought, Buzzcocks i kilkoma innymi zespołami. Angeltape, nagrany z Matthew Bennem i Jamie Lockhartem w 2023 roku, jest bardziej introspektywnym i abstrakcyjnym badaniem samego siebie: „The core is off kilter I’m sure / When you feel too detached for yourown words”, Brown intonuje w „Lip Sync”, wczesnym spojrzeniu na niezwykłą ewolucję artystyczną Drahli.
Angeltape to awangardowy zapis wydarzeń, które miały miejsce w ciągu pięcioletniej przerwy między płytami, podczas której nastąpiły różne zmiany – dobre i złe – kierujące ich życiem zawodowym i osobistym. Zamiast jednak poddawać się przeciwnościom losu, Drahla ponownie pojawia się brzmiąc twórczo odrodzona i bada ten czas z głęboko refleksyjną perspektywą. W ciągu ostatnich kilku lat zespół poniósł druzgocącą stratę i poszerzył swoje brzmienie o gitarzystę Ewana Barra, który dołączył do wokalistki i gitarzystki Luciel Brown, basisty Roba Riggsa i perkusisty Mike’a Ainsleya. Te ostatnie doświadczenia – zbiorowe i indywidualne – kulminują się w brzmieniu, które jest znacznie mroczniejsze, bardziej złożone i konceptualne w swojej istocie. Zagłębiając się w tematy żalu i traumy, jednocześnie celebrując chwile sentymentalności i wsparcia w trudnych czasach, Angeltape oscyluje między byciem wymagającą, kojącą i satysfakcjonującą płytą zarówno dla artysty, jak i publiczności.
Dodanie Ewana Barra do przejmujących i wyrazistych aranżacji Drahli zasygnalizowało znaczącą zmianę w dynamice zespołu, ostatecznie zmieniając sposób, w jaki podchodzą do swoich aranżacji. Co najważniejsze, pozwoliło to Drahli zlikwidować wcześniejsze ograniczenia i wyrzeźbić nowe ścieżki dźwiękowe, aby eksperymentować z formą bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Brown w szczególności skorzystała z tej okazji, aby znaleźć różne sposoby na wyrażanie siebie w swoich kontemplacyjnych tekstach. Dla zespołu nastąpił oczywiście okres przystosowawczy, gdy zebrali się razem, aby napisać Angeltape w tym nowym wcieleniu, które zapoczątkowało odnowione podejście twórcze.
“There was an uncertainty and anxiety in not knowing how to rekindle what we had and what we did have just didn’t exist in the same format,” – wyjaśnia Brown. “I feel this is apparent in the music; the constant changes, opposing ideas and structures, the overall energy and drive of the songs. I think there’s also the sense of reconnection, encouragement and freedom, too. There’s excitement borne from us finding something together again.”
Pod względem dźwiękowym, porywająca gra napędzających riffów basowych i naładowanych schematów perkusyjnych zapewnia urzekający kontrast z melodyjną ekspresją mówioną Brown. Zniewalająca atmosfera emanująca z kwartetu jest potęgowana przez ostre saksofonowe akompaniamenty długoletniego współpracownika Chrisa Duffina, który pojawił się na wszystkich poprzednich produkcjach Drahli. Na tej mistrzowskiej drugiej płycie panuje niepohamowana i niezachwiana siła, która pozostaje z tobą na długo po tym, jak po raz pierwszy wkroczysz do wciągającego świata Drahli. Co więcej, ten ekscytujący nowy rozdział jest osadzony w tym, że kwartet znalazł wielkie źródło inspiracji w radości wspólnego grania muzyki, jak dodaje basista Rob Riggs: “When the four of us are in a room, we each bring separate things to the table. Sometimes, a session would start a little bit disjointed but then we find a way where we could all interlock together for a moment in a song and then disperse again.”
Czerpiąc inspirację z eksperymentalnego zespołu rockowego This Heat, Drahla przede wszystkim odkryła, że ich największą motywacją było słuchanie i podążanie za sobą nawzajem podczas sesji nagraniowych. “I think the process and inspiration for this album has been way more experimental and insular than taking on any external musical references,” – mówi Brown, “This record feels like it was built on a foundation of insular inspiration.”
Ta praktyka rozciąga się poza muzykę Drahli na wizualną reprezentację ich intensywnego i wciągającego instrumentarium. Niemal niemożliwe jest słuchanie piosenek tak misternie ułożonych – muzycznie i tekstowo – jak piosenki zespołu i nie wyobrażanie sobie przestrzeni, w których istnieją. Zapewnia to niesamowite, wielowymiarowe doświadczenie za każdym razem, gdy spędzasz czas z płytą Drahla.